Makbet
reżyseria:
Andrzej Wajda
scenografia:
Krystyna Zachwatowicz
choreografia:
Jacek Tomasik
muzyka:
Stanisław Radwan
obsada:
Angus - Aleksander Fabisiak
Banquo * - Jacek Romanowski / Ryszard Łukowski
Dama dworu - Aldona Grochal
Duncan - Krzysztof Zawadzki
Lady Macduff - Katarzyna Gniewkowska
Lady Makbet - Iwona Bielska
Lekarz szkocki - Leszek Piskorz
Lenox, Siward - Juliusz Chrząstowski
Macduff - Roman Gancarczyk
Makbet - Krzysztof Globisz
Morderca II, żołnierz I - Błażej Peszek
Odźwierny - Mieczysław Grąbka
Rosse - Andrzej Hudziak
Seyton, Modrerca I - Zbigniew Ruciński
Sługa Makbeta - Andrzej Kozak
Wiedźma - Beata Paluch / Ewa Kolasińska
Wiedźma * - Małgorzata Gałkowska / Katarzyna Warnke
Malcolm - Rafał Fudalej (gościnnie)
Syn Lady Macduff - ***
Donalbain - ***
Fleance - ***
przekład: Antoni Libera
* rola dublowana
Premiera:
2004-11-26 duża scena
Czas trwania:
2 godz. 30 min. /1 przerwa/
Po raz pierwszy ten temat pojawił się w Powiatowej lady Makbet zrealizowanej w 1962 roku na podstawie opowiadania Mikołaja Leskowa. Film, choć osadzony w realiach XIX-wiecznej Rosji, zawierał - jak pisał londyński recenzent - "odczucie ponadczasowości, które towarzyszy tragedii". W 1969 roku powstał Makbet w Teatrze Telewizji (z Tadeuszem Łomnickim i Magdaleną Zawadzką w rolach głównych). Andrzej Wajda od lat myślał o powrocie do tego tematu i odczytaniu dramatu Szekspira w perspektywie Zbrodni i kary Dostojewskiego, która w jego inscenizacji była wnikliwym studium rodzącej się odpowiedzialności za zbrodnię i wiwisekcją udręczonej ludzkiej duszy: "Makbeta jako sztukę o władzy już wielokrotnie widzieliśmy. Ja mam nadzieję, że uda mi się z aktorami wydobyć temat zbrodni i kary - w tym tajemnica tej sztuki, jej siła i piękno". Andrzej Wajda w pracy nad Makbetem spotyka się ponownie z Krystyną Zachwatowicz i Stanisławem Radwanem, współtwórcami wielu jego wybitnych przedstawień. Teatr europejski wyrasta ze słowa i słowu należy przywrócić w teatrze należną mu rangę» - mówi Andrzej Wajda. W myśl tego założenia reżyser konsekwentnie ze słów buduje swoją inscenizację "Makbeta" w Starym Teatrze. Obraz gra rolę drugoplanową. Umowność sztuki podkreślają wszystkie zabiegi inscenizacyjne (zmiana dekoracji na oczach widzów, zamek królewski zredukowany do dwóch krzeseł, armia idąca na Makbeta symbolizowana przez jednego łucznika). Doskonale ascetyczna, sprowadzona do czytelnych znaków scenografia Krystyny Zachwatowicz wnosi do spektaklu współczesność i uniwersalność zarazem. Aktorzy noszą mundury oddziałów specjalnych, kominiarki. Ciała poległych, zapakowane w czarne foliowe worki - obrazy znane z telewizyjnych korespondencji wojennych - symbolizują jednocześnie wojnę, która może toczyć się wszędzie. Współczesność wdziera się na scenę także dzięki nowemu przekładowi Antoniego Libery, który odpakowuje dialogi z anachronicznego patosu. Powierzenie ról głównych Krzysztofowi Globiszowi i Iwonie Bielskiej okazało się bardzo trafnym wyborem. Zazwyczaj aktorzy grający Makbeta i Lady Makbet są młodsi, by łatwiej uzasadnić ich życiową drapieżność i żądzę władzy oraz podkreślić dystans, jaki dzieli ich od starego króla Duncana, co czyni ich zbrodnię jeszcze okrutniejszą. Tutaj różnica wieku się zaciera, a Duncan grany przez Jakuba Przebindowskiego jest fanfaronem, co nadaje zbrodni perwersyjnego odcienia prawomocności. Wajdowy Makbet i jego żona są starzejącymi się ludźmi, prowincjonalnymi i raczej przegranymi. Lady Makbet pierwszy raz na scenę wchodzi boso, w czarnych rajstopach, bez formy i fasonu należnego pani na zamku. żyją trochę jak dziad i baba, zakwaśniali we własnych, pewnie olbrzymich pretensjach do świata. To nadaje ich zbrodni banalności. Zwłaszcza Lady Makbet, która w tym przedstawieniu nie szaleje, tylko osuwa się w swoją małość i przerażenie, by tak rzec - babskość. (...) Andrzej Wajda po długiej przerwie powrócił do teatru, by wystawić sztukę dotyczącą sumienia w świecie zbrodni. Inaczej niż Krzysztof Warlikowski nie uczynił z Makbeta rozpędzonej maszyny do zabijania, która nie może zatrzymać się po powrocie z wojny do domu. Pokazuje człowieka małego, ani dobrego ani złego, właściwie banalnego, którego zbrodnia nie czyni nihilistycznym straceńcem nie znającym już strachu i ludzkiej miary. Zbrodnia czyni go żałosnym. ¦wietnie w opozycji wypada młody Malcolm (Rafał Fudalej, student krakowskiej PWST), mający w sobie oksymoroniczną drapieżną niewinność. Ale Wajda nie pozostawia żadnych złudzeń. Mechanizm historii działa. Ostatnie kwestie wypowiedzą wiedźmy. Koło się zamknie. (Piotr Gruszczyński, "Tygodnik Powszechny" 2004, nr 50)
(Katarzyna Janowska, "Polityka" 2004, nr 50)
Bilety
cena biletu:
50 zł [normalny]; 30 zł [ulgowy]
bilety ulgowe przysługują:
- emerytom, rencistom,
inwalidom i ich opiekunom
- studentom, uczniom
i ich opiekunom
- posiadaczom kart stałego widza






